Karmienie gołębi

   
 


 

 

Mapa satelitarna

Dzikie gołębie

Moje młode

Bracia Janssen

Jan Aarden

Karel Meulemans

Horemans

Delbar

Schellens

Jos Thone

Jan Grondelaers

Wybitni hodowcy

Wybitne lotniki

Forum

Forum o gołębiach pocztowych

Galeria

Wpisy gości

Księga gości

Kontakt

Porady

Lotowanie młodymi

Żywienie

Choroby

Linki

Strony oddziałów

Metody doskonalenia hodowli gołębi pocztowych

Top lista

xxx

Pogoda

Układ odpornościowy

Karmienie gołębi

Metody lotowania

Metoda Kata

Gołębie pocztowe

Pary rozpłodowe

Samczyki rozpłodowe

Samiczki rozpłodowe

Młode 2011

Moje najlepsze lotniki

Wyniki lotowe w 2011 roku

 


     
 

Sposób odżywiania, a więc- rodzaj karmy, jej jakość, ilość i sposób podawania ma kolosalny wpływ na zdrowie, zachowanie i formę lotową gołębi.
Wiadomo, że w zależności od pory roku, czyli sezonu w gołębniku gołębie potrzebują różnego rodzaju karmy.
Np. w sezonie pierzenia, karmy o większej zawartości nasion strączkowych cechujących się stosunkowo większą zawartością białka, gdyż odnawiane upierzenie jest zbudowane z białka- keratyny.
W czasie zimy, w karmie nie musi być już tak wiele białka, gdyż odnowa tkanek jest na zwykłym poziomie, a liczy się głównie dostarczenie odpowiedniej ilości energii na podstawowe potrzeby bytowe organizmu, w tym głównie ogrzanie.Stąd w dawce pokarmowej ziarna o mniejszym współczynniku strawności i zawartości energii takie jak jęczmień i niełuskany owies, a tylko w czasie silniejszych mrozów dodatek kukurydzy i nasion oleistych.
Zupełnie inna "polityka" karmienia jest potrzebna w sezonie lotowym. Tu karma musi być łatwo przyswajalna (strawna), i w stosunkowo małej objętości zawierać wszystkie potrzebne 
składniki pokarmowe oraz odpowiednią ilość energii.
Łatwo powiedzieć, gorzej zrealizować, czyli przewidzieć, jakie 
warunki będą w czasie lotu i jaką konkretnie ilość energii gołąb powinien "zabrać ze sobą" do kabiny, by potem w czasie lotu jej nadmiar nie był zbytnim obciążeniem zmuszającym do zwolnienia tempa lub przerwania lotu. 
 Na początku tegorocznego sezonu lotowego, wielu hodowców borykało się z problemem zbyt małej masy ciała gołębi lotowych.
Pomijając przypadki, gdy wiążący się z tym problemem brak 
apetytu wynikał z przyczyn chorobowych, często był to zły 
sposób karmienia. Gołębie w tych przypadkach miały w zasadzie prawidłowy ciężar, ale hodowca uważa, że przed samym lotem mięśnie piersiowe powinny wyraźnie się powiększyć (zaokrąglić),
co świadczy o zgromadzeniu w nich odpowiedniej ilości energii.
Taki efekt uzyskuje się z reguły stosując konsekwentnie żywienie trójfazowe.
Początek tygodnia to podawanie karmy tzw. dietetycznej i to w małych ilościach - przysłowiowa łyżeczka stołowa na gołębia dwa razy dziennie. Gołębie tak karmione są oczywiście ciągle głodne, ale właśnie poprawę apetytu wyrabiamy u nich "głodem".
Takie niewielkie ilości ubogiej energetycznie karmy, podawane w poniedziałek i wtorek, wywołują naturalną chęć organizmu na coś lepszego. Ale tą lepszą (lotową) karmę, najpierw wymieszaną 
z dietą, a później samą, znów trzeba wydzielać też w bardzo oszczędny sposób, by gołębie pozostały przez czwartek nadal najedzone, ale nie do syta. Wtedy w piątek rano dostają prawie do syta, a wieczorem do syta mieszankę lotową bez nasion strączkowych. Taki sposób podawania karmy pozwala zachować u gołębi apetyt przez cały tydzień i spowodować widoczny przyrost masy mięśniowej. W sobotę gołębie otrzymują do zjedzenia super dietę i zjadają jej z reguły już niewiele, gdyż w piątek wieczorem zaspokoiły głód i wytworzyły odpowiednie rezerwy energetyczne 
na potrzeby lotu w sprzyjających warunkach atmosferycznych. Przed lotami o większym stopniu trudności gołębie muszą mieć dobry apetyt i łatwo odbudowywać masę - inaczej nie ma po co wkładać ich do kosza. Ten system można jeszcze zmodyfikować w ten sposób, że ostatnie karmienia przed wkładaniem odbywają się na raty -  najpierw mieszanka lotowa, następnie kukurydza, a na koniec przysmaki - orzeszki i konopie - oczywiście w rozsądnych ilościach, by nie wywołać niestrawności.
                    
Poprawianie apetytu      
Oprócz "gry" karmą należy pamiętać, że istnieją preparaty pobudzające apetyt. Takim typowym jest Citroenzymix specjalnie  dla gołębi lub Citropepsin stosowany dla dzieci.
Podobne działanie ma również ocet jabłkowy, czy inne 
zakwaszacze typu Frasal wymieszane z drożdżami piwnymi lub mieszankami mineralno - drożdżowymi i następnie podane na karmę.
Oczywiście nie mogą być na początku tygodnia podane do woli, 
ale w dawce wymierzonej łyżką stołową, by nie zmniejszyć 
apetytu i aby ich efekt działania był widoczny muszą być 
stosowane dłuższy czas, a więc trzeba je zacząć stosować w czasie przygotowań do lotów, gdy widać, że gołębie mają zbyt mały apetyt.
Czasami hodowcy, chcąc szybciej doprowadzć gołębie do właściwego ciężaru, dodają do wody glukozę, dekstrozę lub miód.
Jeżeli taki roztwór jest w poidle przez cały dzień może wywołać odwrotne zjawisko - zmniejszenie apetytu. Wypita z wodą glukoza przed karmieniem jest bardzo szybko wchłaniana z jelit do krwi 
i daje sygnał ośrodkowi głodu, że jej poziom we krwi jest już odpowiedni i dalsze pobieranie karmy jest już niepotrzebne.
Woda zawierająca glukozę lub inne cukry i to w niezbyt dużym stężeniu  5-7% powinna być podawana dopiero po nakarmieniu gołębi, nigdy przed.
Jeżeli te naturalne sposoby nie przynoszą oczekiwanego rezultatu
a czas nagli, można zastosować preparat anaboliczny - kreatynę.
Powoduje ona dość szybki przyrost masy mięśniowej, zwłaszcza gdy równocześnie do karmy dodamy wysokowartościowe białko zwierzęce, jakim jest suszona serwatka.
Praktycznie stosuje się 0,5 do 1,0 grama kreatyny i 0,5 łyżki stołowej
suszonej serwatki na 20 gołębi z karmą podawaną po popołudniowym oblocie od poniedziałku do piątku.
Należy jednak pamiętać, że po dłuższym stosowaniu kreatyny organizm przestaje ją sam produkować i nagłe zaprzestanie podawania może spowodować gorsze wyniki lotowe.
Wydaje się, że ma ona raczej znaczenie jako środek budujący formę
na początku sezonu lotowego, natomiast jej znaczenie maleje w przygotowaniach do lotów na dłuższym dystansie, gdzie znaczenie mają nie tylko rezerwy energetyczne w postaci glikogenu, ale także znacznie bardziej wydajnego pod względem energetycznym tłuszczu.
               Dystans i warunki meteorologiczne      
Ponieważ rywalizacja jest ostra stosuje się coraz lepsze karmy o wysokiej strawności i przyswajalności oraz energii.
Nie zawsze przekłada się to bezpośrednio na ostateczny wynik lotu. Zdarza się często, że hodowcy stosujący "skromniejszy" sposób karmienia, uzyskują podobne lub nawet lepsze wyniki lotowe. 
Wiele zależy tu od samego hodowcy- od tego na ile zna swoje gołębie i potrafi przewidzieć, jaka ilość energii i co z tym się wiąże, jaki będzie optymalny ciężar gołębi do pokonania w najkrótszym czasie następnego lotu. W tej sytuacji konieczna jest znajomość warunków atmosferycznych, w jakich lot będzie przebiegał i przewidywanie ile godzin lotu czeka gołębie. Liczy się tu nie dystans, ale czas trwania lotu i kierunek wiatru, czasami też inne zjawiska atmosferyczne. Zasada że na krótki lot gołębie nie powinny mieć zbyt dużej wagi i mieć raczej puste wole i przewód pokarmowy, by móc osiągnąć dużą szybkość w ciągu kilku godzin lotu, nie sprawdza się, bo przy niesprzyjającym wietrze, czas przelotu przedłuża się o kilka godzin i zaczyna brakować energii. W takiej sytuacji należy zadbać, by gołębie miały trochę większy ciężar, jak na lot o dłuższym dystansie. Wtedy lecą wolniej ale mniej z nich się gubi. Wolniejszy, ale wytrwały lot może zapobiec pozostaniu gołębia na trasie.
                                             ( Andrzej Koralewski )

 
 

Stronę odwiedziło : 385821 odwiedzający (1230853 wejścia)